wtorek, 31 stycznia 2012

Rozdział 4

        Już prawie dwa tygodnie jadamy u pani Gent tzn. że nasza mama jeszcze nie wróciła . Martwię się o nią i o nas.Nie odbiera telefonów ,bądź jest wyłączony . Znaczy ja wiem że gdy mama wyjeżdża to właściwie nie da rady ją "złapać" ,chyba że ona chce zadzwonić czy coś . Bo przecież możemy jej przeszkodzić .
       Wnuczka Mary wstała nagle od stołu. Odchrząknęła tak głośno że myślałam że zaraz wybuchnę śmiechem zresztą nie tylko ja.
-Sophii ,może byś zostało po obiedzie u nas?-zapytała a jej brat spojrzał na nią takim wzrokiem "co ty robisz?!"
-Em , jasne - uśmiechnęłam się szeroko
- A tak w ogóle to jestem Tamara, ale możesz mówić Tami
-A mi możesz mówić So - uścisnęłyśmy sobie lekcje po czym wróciłyśmy do jedzenia. Wtem nagle przypomniałam sobię o moim bracie ,pewnie weźmiecie mnię za samolubna siostre ,ale ja zapomniałam że on tutaj jest i nie mogę go zostawić . Także po obiedzie...
-Nick chcesz zostać ,czy iść do domu ? -spytałam po cichu
Ale on tylko wzruszył ramionami .
-Hej!Musimy kiedyś pogadać, jeśli nie chc...
-Dobra zostanę- odwrócił się napięcie i poszedł w stronę ogródka. Przykro mi było zmuszać go do czegokolwiek ,ale wiem że to i tak sukces że powiedział te dwa słowa.
-So?-dobiegł mnie głos Tami
-Hym ? Tzn. tak ?
- Wolisz zagrać w butelkę czy w poznajmy się?
- Butelkę . Tylko zawołam brata ;)
Oddaliłam się kawałek i ...
-NNNNNNNIIIIIIIIIIIIIIIIIIKKKKKKKKK!
-Boże! Co TAK WRZESZCZYSZ!!!
-Zagrasz w butelkę ?-spytałam najmilej jak się da...A on spojrzał na mnie wzrokiem "mam dość!" Do tego uśmiechnęłam się szeroko ;D
-Dobra .
-Ale wiesz że przy tym trzeba mówić ,co nie?
Rzucił mi wściekły wzrok i ruszył do pokoju dziennego ,gdzie Tami i jej brat czekali z butelką . Znaczy Tami była uśmiechnięta i siedziała na dywanie ,a jej brat wściekły oparty był o ścianę . Ale gdy nas zobaczył od razu stanął jak na baczność . Ja oczywiście udałam że tego nie widzę , a to było to strasznie trudne z powodu iż nie umiem się nie śmiać . Bo wiecie kiedyś natrafiłam na taki cytat :



Najbardziej stracony dzień to ten,
w którym nie zaśmialiśmy się ani razu.

                                                      — Nicholas de Chamfort
 


Ciąg dalszy później ...
Edit: W podstronie "Rozdziały" !


*********************************

P.s Piszę i od razu zamieszczam ,
także jak będę miała czas i wejdę to  choćbym napisała,
tylko z 5 zdań i tak je opublikuję ;D
A teraz po prostu muszę iść do  
                                                  Biedronki (codziennie niskie ceny!) xD

sobota, 28 stycznia 2012

Rozdział 3

               Byłam oburzona , a uczucia miotały mną tak bardzo że w pewnych momentach nie wiedziałam co robić.Mój biologiczny ojciec Jack Vero,  ze też miał czelność się pokazywać i stać przede mną , oczywiście jak zawsze będzie mówił wyssane z palca kłamstwa.
-Kochanie ...
-Że co , słucham?
-Posłuchaj , przyszedłem tutaj z ważnego powodu. Przecież wiesz że nie narażałbym się Ninie.
-Jak na razie to nie widzę żadnego powodu.
-Posłuchaj ... może usiądźmy ... nie chodźmy do ogrody.
-Ani mi się śni. Zostaniemy tutaj!
-Eh... dobrze. A więc jak wiesz twoja mama pojechała emm.. do pracy?
-Nieee... na MARSA! Jasne że do pracy!
-Dobrze , dobrze. To do czego zmierzam dotyczy...
-Wykrztuś to wreszcie.
-Ok. A więc Nina nie pojechała do pracy. Przynajmniej nie do takiej jakiej myślisz....
-A jakiej?
-No właśnie, i tu dochodzimy też do mnie. Jak wiesz jestem nauczycielem historii .
-Tak. - bardzo dobrze wiedziałam że mój ojczym zajmuję się najnudniejszym z przedmiotów.
-A więc ...
      Nagle usłyszałam przeraźliwy krzyk za moimi plecami . - Jack od razu zerwał się na nogi ale ja byłam szybsza i pobiegłam na podwórze mojej sąsiadki znad przeciwka . Zobaczyłam tam mojego brata który,  no cóż przecież wiecie że jest nienormalny , wisiał na drzewie do góry nogami ,a na twarzy wisiała mu wiewiórka . Nie wiem jakim cudem on znalazł się na tym drzewie ,ale piszczał jak baba.
  

C.D.N.
Edit:  Podstrona Rozdziały ;']
**************************************
Na wstępie strasznie chciałam przeprosić że tak długo nie pisałam .Ale to z 2 powodów . Pierwszy nie miałam czasu , a drugi pisze jeszcze dwa inne opowiadania jedno również fantasy ,a drugie o  problemach nastolatki itp. 

Także bardzo przepraszam i POZDRAWIAM!

P.s Piosenka użyta w rozdziale to Demi Lovato - All Night Long